Królewskie podróże po smakach, czyli czego próbowała królowa Wiktoria

Jak będzie można dowiedzieć się z naszej opowieści, królowa próbowała w swoim długim życiu i podczas panowania wielu różnorodnych smaków, z różnych stron świata. Tworzyła nowe tradycje, czasami również nieświadomie.

Do czego służą posiłki, czyli mamy różnorodne oczekiwania

To właśnie książę Albert – małżonek królowej Wiktorii stworzył formalny dworski ceremoniał posiłków, polegający na tym, że najpierw 15 minut oczekiwano na królową, a kiedy wchodziła, wszyscy ustawiali się dwójkami i wkraczali do sali jadalnej. Z racji trawiących go kłopotów żołądkowych książę nie przywiązywał zbyt dużej wagi do spożywanych posiłków w przeciwieństwie do swojej żony, która jeść kochała, (choć całkiem możliwe, iż zajadała wówczas stres). Lubiła jednak potrawy wykwintne i elegancko podane. Z pewnością odziedziczył to zamiłowanie po niej jej syn – przyszły król Edward VII, o którym można śmiało powiedzieć, że jadł cały dzień, ponieważ stolik z przekąskami czekał na niego na przykład w operze, a jego podróże w dużej mierze składały się również z odwiedzin w najlepszych restauracjach danego kraju.

Promotorka nowych smaków

Królowa Wiktoria uznawana za ikonę konserwatywnego podejścia do świata i życia, nie była taką do końca. Jak na dziewiętnastowieczną arystokratkę była całkiem otwarta na nowości. Zostawszy cesarzową Indii, próbowała takich potraw jak curry i kedgeree. Jej ulubionym owocem był ponoć mangostan. W epoce, w której kobiety pijały lemoniadę, poncz, sherry i od święta szampana, ona wieczorami piła szklaneczkę whisky zmieszanej z bordaux w towarzystwie swojego przyjaciela, koniuszego Szkota Johna Browna. Jak mówi tradycja: to ona była pomysłodawczynią i promotorką brytyjskiej tradycji picia popołudniowej herbaty. Przypuszcza się też, iż mogła próbować gumy do żucia, czyli amerykańskiego wynalazku, który pojawił się na świecie w latach 70 XIX wieku.

Proste początki skomplikowanej mody

Królowa Wiktoria była pierwszą z angielskiego domu panującego, której tort ślubny był udekorowany białym lukrem i cukrem pudrem. Tradycja ta przyjęła się i odtąd wszyscy z królewskiego rodu takie właśnie torty mieli na ślubach, aż do czasów obecnych i ślubu księcia Harrego z Meghan Markle. Królowa Wiktoria podtrzymała też istniejący wcześniej zwyczaj obdarowywania porcją tortu szczególnie bliskich młodej parze gości weselnych. Ci ostatni oraz ich potomkowie takie kawałki tortu przechowywali. W 1974 można było taką porcję ślubnego tortu królowej Wiktorii nabyć za 70 £, zaś 24 lata później już za cenę 1500 funtów. Ponoć była też tą, która bardzo lubiła jeść ciasto ochrzczone nazwą „gąbki królowej Wiktorii”. Poniżej przedstawiamy przepis będący wariacją tego klasycznego przepisu na letnie ciasto.

Gąbka królowej Wiktorii – przepis

250 g masła i 250 g mąki, a także tyle samo cukru oraz cztery jajka mieszamy w malakserze. Dodajemy otartą skórkę z całej pomarańczy. Tortownicę o średnicy 23 cm smarujemy tłuszczem i wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto delikatnie wyrównujemy i pieczemy 30 minut w temperaturze 170°C. Upieczony biszkopt przecinamy na dwie części, spodnią część smarujemy konfiturą cytrynową. Do dwóch dużych łyżek serka mascarpone dodajemy łyżkę cukru pudru oraz nieco otartej skórki z pomarańczy. Mieszamy to razem z zawartością środka laski wanilii. Wymieszaną masę nakładamy na placek z konfiturą cytrynową. Na masę dodajemy świeże maliny i przykrywamy to drugą częścią placka, również nasączonego konfiturą, wierzch zaś oprószamy cukrem pudrem. To ciasto do zrobienia w każdej kuchni, jeśli tylko wzbogacimy nasz zestaw kulinariów o większą ilość konfitury cytrynowej.

Call Us

rodiziodebrazil.pl